posted by czesi000 on grudnia 31
No tak… tego się nie spodziewałem. Czy jadąc sobie wolno na ładnej, szerokiej drodze osiedlowej u dziewczyny, ktokolwiek z was byłby przygotowany na metalowy kloc na środku drogi? Ja nie byłem. Na moment zdjąłem wzrok z drogi żeby popatrzeć na swoją cudną kobietę, aż tu nagle wielki huk, podskoczyliśmy i tak zapoznaliśmy się z twardym klocem leżącym na jezdni.
Opony zimowe wytrzymały to cios, swoją drogą nie wyobrażam w jaki sposób, bo to były zramolałe sparciałe kapcie i tak toczyłem się do najbliższego zakładu jaki kojarzyłem, czyli koło Galerii Mokotów. Namęczyłem się jeszcze wcześniej z wygrzebaniem zapasu który był, prawie całkowicie przysłonięty przez butle na gaz i wyciągnięcie rezerwowej opony z jej schowka graniczy z cudem. Ale udało się. zamieniłem chociaż jedną i zjechałem po tych wstrętnych garbach na drodze do warsztatu na dół.
Dowiedziałem się, że najtańsze nowe opony będą kosztować tyle, co calusieńki mój samochód, ale nie miałem żadnego innego rozwiązania. Do tego poinformowano mnie, że felgi samochodowe się odkształciły i wahacze są do zamiany.
Ale dla jednego widoku mojej dziewczyny zapłaciłbym każdą taksę. No cóż, następnym razem będę bardziej uważał. To jakby nie było doskonała nauczka na przyszłość, żeby np. na autostradach nie tracić uwagi na jeździe.